Wiedzieliśmy co przygotowujemy nikogo do patrzenia nie zmuszaliśmy

0
989

Według niepisanego kodeksu postępowania z dzieą‡mi, to gdy dopuszczą się one występku, wyjątkowo takiego, który zatrważa dorosłych, niszczy ich wizję dziecka dodatkowo dzieciństwa, iluzje małego aniołka, powinno się wówczas zaczerpnąą‡ po identycznie drastyczne środki. W zgodzie z tradycją, wychowanie obok pomocy bicza, bywa nie tylko najłatwiejszym sposobem cywilizowania, socjalizacji wywrotowych jednostek, aliści podobnie jak najskuteczniejszym. Bezpośrednia siła na skroś ciało wymusza do refleksji, rozwija wrażliwośą‡, empatię i krytycyzm. Mocy bicza spadającego na pośladki dziecka nie da się z kwitkiem skonfrontowaą‡. Nie ma się co dziwowaą‡, że kiedy rodzice debatowali, jaką karę mi wymierzyą‡, chłosta wydała się najlepszą opcją. Niekoniecznie podzielałem ich opinię. Siedziałem pod drzwiami podsłuchując, co oni się w tym miejscu naradzają, dziwiąc się równolegle, że taką aferę robią, że wszakże Emilka sama chciała, ego chciałem, wiedzieliśmy, co realizujemy, nikogo do patrzenia nie zmuszaliśmy. Wszakże, prawdziwośą‡, mogli zostawią‡ gąszcz w spokoju. Pies z kulawą nogą im nie kazał.

Sami sobie winni, że widzieli. Starszy był w wyższym stopniu zdeterminowany do karania, jak bądŁº chciał, żeby to matka wymierzyła równośą‡, bo to szacunku do kobiet nauczy, że kobieta byą‡ może boleśą‡ nieśą‡, byą‡ może również strachu, albowiem ów nasz syn, mówił starszy, to on na kobiece jakiś niewyważony, mocno całośą‡ przez te dziewczyny, co go zepsuły pieszczotami dodatkowo przekarmiały mlekiem. Oryginał chwiejnie oponowała, w końcu uległa. W każdej sytuacji ulegała namową ojca, niezależnie od czasu i miejsca. Niezależnie od informacji nalegań. Drzwi otworzyły się nagle. Rodzice ubrani w czarne, lateksowe stroje spojrzeli na mnie groŁºnie. Matka w dłoni trzymała szpicruta. Z trwogą rozpocząłem się wracaą‡. Lęk budził zarówno ich ubiór, jako narzędzie kary. Bałem się, że nie przeżyję, że sprawiedliwości stanie się zadośą‡ dopiero po moim zgonie, poprzedzonym nieludzkim cierpieniem. Ojciec żwawo zakończył próbę ucieczki. Zostałem przywiązany do stołu, obnażono mi poparcie i pośladki. W wargi wciśniętą gumową kulkę. Chciałem się modlią‡, ale nie mogłem budzią‡ wspomnienia sobie żadnej modlitwy. Zaklinałem realia, gdy pierwsze uderzenie z dzikim świstem spadło na poparcie… Trudno opowiedzieą‡ to, co poczułem. Błysk bólu ustąpił fali rozkoszy. Wyrok przerodziła się w niebiańską pieszczotę. Spośród dalszym uderzeniem osiągałem wyższy wielkośą‡ nasycenia. Chłosta podniecała dodatkowo zaspokajała równolegle. Gryzłem gumową kulkę mając nadzieje, ze kara będzie trwaą‡ dozgonnie. Penis nabrzmiała majestatycznie, potężniejąc, jak mama zadawała kolejne razy. Zdyszana jęczała cicho. Jęczał również pejcz ze świstem przecinający atmosfera. Jęczał starszy ocierający się o nogę posiadamy. Coraz szybciej dodatkowo szybciej. Uderzenia, oddechy, ruchy ojca… Płomień na chwilę przygasł. Poczułem ogarniającą falę ciepła. I opanowanie. Wreszcie, po tylu latach, doznałem ukojenia, pragnienia zostały zaspokojone. Wiedziałem poprzednio, które bywa moje przeznaczenie. Wiedziałem, że z biczem łączy mnie więŁº silniejsza aniżeli z ludŁºmi. Erotyczne przymierze. Stał się nieodłącznym towarzyszem nocnych dodatkowo dziennych zabaw. Nie jedna dziewczyna mdlała z rozkoszy, nie jedna dziewczyna wymierzała mi razy, przed ostrą penetracją. Jęki współgrały ze świstem bicza. Nie ma piękniejszej na świecie muzyki. Po tych wydarzeniach prowokowałem zachowaniem, licząc, że znowu mnie zwiążą i wychłoszczą. Starali się ignorowaą‡ wyczyny, udawali, że nie widzą, że to nic takiego. Czasami upominali, męczyli nudną gadką, że nie wypada, że w moim wieku, itd., sami niezbyt przejęci, tym co mówią. Nie znaczy to, że wyczyny, jakich się dopuszczałem ich nie obchodziły. Dosłownie przeciwnie. Trudno znosili moje behawior. Narzekali znajomym, narzekali specjalistom, dziadkom, babciom, ciociom, wujkom. Do głowy im nie przyszło, że jeśli raz się bicza użyło, to nie można go odstawiaą‡. Skoro się dziecko wprowadziło w rejony sadomasochistyczne, to już, konsekwentnie, potrzeba go dalej edukowaą‡. Co ego bym dał wtedy, zbyt chociaż minutową chłostę, zbyt kilka razów na gołe pośladki! Czego bym się nie dopuścił, aby mój tyłek został porządnie przetrzepany! Tobie liberałowie woleli ganią‡ się nawzajem, gdy myśleli, że śpię czy że bywam gdzieś spośród kimś, czymś zaręczony. Skulony oglądałem jako matka wymierza ojcu najtkliwszą, najszlachetniejszą rozkosz, biczując poparcie i lędŁºwie, a potem dosiada nabrzmiałego penisa, ujeżdżając go niczym młodego ogiera. Widziałem jak starszy pastwi się nad pośladami matki, i potem bierze ją od chwili tyłu, jako sukę pies. BądŁº chłostał ją po obfitych piersiach, aż stawały się pełne czerwone. Spuszczał się na wygolone łono matki wściekle okładając ją szpicrutą. Widziałem to wszystko, obserwowałem z przejęciem, i rosło w mnie pragnienie dzikie, nienasycone, płomień trawiący trzewia. Widzieą‡ dodatkowo nie móc uczestniczyą‡, to straszliwa wyrok, najgorsza jaką mogli wymyśleą‡. Traciłem panowanie nad sobą. Rozpalony biegłem przed siebie, tłukąc co nasunęło się poniżej rękę. Rodzice żwawo kończyli przybiegali spoceni, zmęczeni, mamrocząc, że nie ładnie, że w taki sposób byą‡ nie powinno. To wzbudzało we mnie do tej pory dzikszą wściekłośą‡. Jakim prawem zawłaszczyli sobie przyjemnośą‡, której dali mi poczęstowaą‡ się? Dlaczego nie mogę popijaą‡ już z jego Łºródła? Czy nie rozumieją mojego preferencje!? Kiedyś tylko, jeden dopiero kiedyś, udało mi się ich sprowokowaą‡. Starszy nagi wybiegł z sypialni, ze sterczącym fiutem, chlapiąc naokoło spermą. Chwycił mnie mocno i wymierzył soczystego klapsa w pośladek. Nie wiem, czy przeto, że moja twarz wyraziła głęboką wdzięcznośą‡, czy może przeto, że był nagi, równie nagle jako zaczął w taki sposób zaprzestał bicia. Szybko wrócił do sypialni, dokąd ostro zerżną mamę w tyłek. Słyszałem jako krzyczała, i ego płakałem, że mnie porzucił. Ukazali raj, poczym wygnali. Bez tłumaczenia, bez wyjaśnienia. Matka szczytowała, ojciec szczytował, i ego płonąłem, a ja płakałem. Sam w pustym, mrocznym pokoju. Moje behawior stawało się nie do zniesienia, co wymagało zresztą sporego wysiłku, wymyślania kolejnych, wykwintniejszych wyczynów. Szkoliłem się w sztuce nienajlepsza. Wydaje mi się, że byłem dobrym samoukiem. Rodzice byli jeszcze częściej Łºli, chodzili rozdrażnieni. Starali się, gdy tylko mogli, ignorowaą‡ mnie. Nie bacząc na jego, nie bili, nie chłostali. Dranie! Byłem bardziej niż wściekły. Ciskałem się opętany na wskroś bicz, jaki leżał zachęcająco na nocnym stoliku, opętany o szpicrutę wiszącą nad łóżkiem, na wskroś smycz zawieszoną ramię w ramię okna. Rodzice już nie chłostali. Przestali nawet komentowaą‡. Kiedyś, po prostu, bez wyrazu, odeszli. Spakowali się i poprzednio ich nie było. Chociażby się nie pożegnali. Jako w tutejszym wierszu, dla niegrzecznych dzieci, co dziewczynka nie obcina paznokci, nie myje rąk, aż matka i tata nie wytrzymują i ruszają w świat, i ona zostaje sama. Tak i ja zostałem sam. A prędzej zostałem przygarnięty na wskroś młodą dziewczynę, która nauczyła mnie, że sztuka, akt konstruktywny, to rozkosz.

oto – Nie mam obecnie na to czasu dodatkowo tyle. ona – Dobre imię.. mój cały dzień nie mogła odnaleŁºą‡ sobie miejsca, posprzątała nienaruszony dom i umyła nawet auta. member powiedziałem Wam obecnie, że nie chcę nikogo albowiem nie mam czasu dodatkowo nie chcę, ale to nie prawda, to kłamstwo i ego nie uwielbiam łgaą‡ member przez dwójka dni nie pisała i on również się nie odzywał. www – Nie mam obecnie na to czasu dodatkowo tyle. ono kalina usłyszała w słuchawce śmiech i odrobinę ją to zdziwiło. info kochana odezwę się wieczorkiem, nie będę wszystkim ryglowaą‡? – Ty mi przenigdy nie przeszkadzasz! – Odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. www – Czasem to mnie rozśmieszasz! Nie bywam w związku i już z pewnością nie wrócę do Jowity! – To skądże zmiana statusu? – Zapytała ze zdziwieniem. tu kalina usłyszała w słuchawce śmiech dodatkowo trochę ją to zdziwiło. oto „To wspaniale, nie bywa łatwowierny dodatkowo nie wrócił do niej!”, cieszyła się w myślach. ona no wiesz uwielbiam cię, ale nie chcę kłopotów.. ten dzieliło ich 400 km dodatkowo Kalina akuratnie wiedziała, ze nie może się w nim zakochaą‡, że realna bywa tylko znajomośą‡ telefoniczna dodatkowo to pewnie będzie trwało treściwie. profil była piękna gwiaŁºdzista dodatkowo ciepła nocna pora. www siedziała już tak jakieś 20 minut dodatkowo wpatrywała się to w niebiosa to w telefon i nagle zadzwonił Rafał: – Cześą‡ Piękna. konto – Kalina okłamałem cię dzisiaj profil okazało się, że Rafał pomagał ojcu prowadzią‡ rodzinną spółkę dodatkowo studiował medycynę. to „Mocno wrócił do własnej byłej, jeśli ją kocha to wybaczył jej kolejną zdradę jednakowo jak Damian własnej Justynie, jedna wielka przyśpiew z rozrywki” Kalina była kiepska na siebie chociaż sama nie wiedziała dlaczego, przecież wiedziała, że dystans jaka ich dzieli nie umożliwi na stworzenie zwykłego związku dodatkowo nie powinna egzystowaą‡ zła, a znajdowaą‡ upodobanie jego szczęściem albo opłakiwaą‡ ponad jego naiwnością tutaj „To wspaniale, nie jest naiwny i nie wrócił do niej!”, cieszyła się w myślach. jego – O 12.30 mam spotkanie i mocno zejdzie mi nader długo. to – zawiesił głos – Kalina, Kocham Cię!. profil nienaruszony dzienna pora nie mogła znaleŁºą‡ sobie miejsca, posprzątała cały budynek wolnostojący dodatkowo umyła chociażby auta. ono na wskroś dwójka dni nie pisała dodatkowo on również się nie odzywał. tu cały dzienna pora nie mogła znaleŁºą‡ sobie miejsca, posprzątała cały budynek wolnostojący i umyła nawet pojazdy samochodowe. profil no wiesz lubię cię, ale nie chcę kłopotów.. jego kalina usłyszała w słuchawce śmiech dodatkowo ciut ją to zdziwiło. tutaj – Ale jaka dziewczyna? – Widziałam konwersję statusu na „w związku” dodatkowo nie chcę przysparzaą‡ Wam kłopotów. ten była piękna gwiaŁºdzista i ciepła noc. ten – Swego rodzaju.. tego buziaki! – Papa.